Mówiąc łagodnie, rabbit Fifty Shades of Grey Greedy Girl to nie jest typ sextoya, który by mnie inspirował. Nie przeczytałam ani jednego tomu, a co dopiero obejrzałam filmy z tej BDSM-owej trylogii – no, nie ma o co. Dla mnie Jamie Dornan to myśliwy, który ratuje Śnieżkę w Once Upon a Time, w skrócie: facet, który nie jest szczególnie fascynujący, ale i tak bardziej sympatyczny niż Cryścio Grey. A żeby wieńczyć całość, jeśli chodzi o wibromasy, nie jestem wielką fanką rabbitów.
Po angielsku “Greedy girl” oznacza dziewczyna łakoma, żądna. Nawet nazwa tego urządzenia robi wszystko, żeby mnie odstraszyć. “Łakoma!” – to typowe westchnięcie typu z osiedla, który nagle zaczyna na ciebie patrzeć z lubieżną miną, podczas gdy spokojnie jesz banan w swoim kącie.
Ale musiałam się poświęcić, żeby wam dać opinię. W końcu, nawet jeśli nie jest do końca lubiana, ta pikantna trylogia ma wielu fanów. Jeśli wy do nich należycie, albo jeśli ten duży rabbit, bardzo nastawiony na stymulację punktu G, rzuca wam okiem, może chcielibyście się o nim czegoś więcej dowiedzieć.
Mimo moich licznych uprzedzeń na jego temat, ten sextoy miło mnie zaskoczył. Pod swoim przebraniem nudnego akcesorium BDSM, królik od Cryścia ma potężnego kopa. Oto mój test rabbita Fifty Shades of Grey Greedy Girl.
Opakowanie rabbita Fifty Shades of Grey
Opakowaniem jest kartonowe pudełko, z odrobiną plastiku w środku. Egzemplarz, który testujemy tutaj, jest trochę starszy, ale nowsza wersja odświeżyła opakowanie, rezygnując z tej warstwy plastiku.
W zestawie jest czerwona satynowa torba na przechowywanie, z logo trylogii Fifty Shades. Ta torebka nie jest super oryginalna, ale ma zaletę, że jest duża.
Wygląd rabbita Fifty Shades of Grey
Rabbit Fifty Shades of Grey ma raczej wyglądrabbita w starym stylu, choć oszczędza nam fuksjiowy róż à la Sex and the City – pseudo-BDSM-owa inspiracja nakazuje.
Otrzymaliśmy wersję czarną, ale istnieją również warianty złote i srebrne.
“Fifty Shades of Grey™” jest wypisane grubymi literami na uchwycie sextoya. Jeśli chcieliście nie zdradzać marki, to się nie udało.
Tekstura i materiały
Część wkładowa i królik klitoralny sextoya są z silikonu. Uchwyt z twardego plastiku.
Zasilanie rabbita Fifty Shades of Grey
Rabbit Fifty Shades of Grey jest ładowalny. Jego kabel podłącza się do portu USB i ma format własny po stronie sextoya.
Oczywiście, jakoś się wykombinowałam i zgubiłam ten kabel. Trochę się pomęczyliśmy, żeby znaleźć kompatybilny, ale ostatecznie udało nam się go znaleźć. To prawda, że to nie jest najczęstszy model, ale jeśli go zgubicie, kupowanie ładowarki tej samej marki nie będzie konieczne.
Przyciski i tryby
Rabbit Fifty Shades of Grey ma dwa przyciski. Mniejszy steruje wibracjami królika klitoralnego, a większy – częścią wewnętrzną.
Włączamy wibracje każdej gałęzi sextoya krótkim naciśnięciem odpowiedniego przycisku. Na początku wydawało mi się to mało intuicyjne – albo przynajmniej nietypowe, ale szybko się do tego przyzwyczaja. Proste naciśnięcia pozwalają potem nawigować między trybami. Mały przycisk przełącza między trzema poziomami intensywności dla królika, podczas gdy duży przycisk, o dwóch kierunkach, pozwala nawigować między 12 trybami, z których trzy są stałe, a dziewięć fantazyjnych, dla części punktu G.
Długie naciśnięcie każdego z dwóch przycisków wyłącza urządzenie.
Użytkowanie rabbita Fifty Shades of Grey
Rabbit Fifty Shades of Grey jest bardzo potężny, znacznie bardziej, niż się spodziewałam. Posiada dwa silniki, po jednym w każdej gałęzi, i każdy z tych silników wibruje mocno. Stymulacja klitoralna jest intensywna. Tymczasem coś w rodzaju kuli, która tworzy głowę jego wygiętej części wkladowej, wywiera mocny nacisk na punkt G, jednocześnie bardzo silnie wibrując.
Urządzenie ma dosyć dużą średnicę. Aby je wprowadzić, trzeba się zaopatrzyć w łubrykant na bazie wody. Wcześniej można też wibrować dużą głową gałęzi wkladowej o klitoris, żeby podnieść temperaturę.
Podsumowanie rabbita Fifty Shades of Grey
Dobre strony:
- Jego kształt bardzo efektywnie stymuluje punkt G.
- Jego wibracje są bardzo potężne, w szczególności w okolicach jego królika klitoralnego, który ma potężnego kopa.
Słabe strony:
- Jest raczej brzydki, albo przynajmniej kitszowy.
- Francoza 50 Shades: jeśli nie jest się fanem trylogii powieści ani filmów, to czuje się trochę głupio, wyciągając sextoy, który z założenia jest raczej dla fanów. To trochę sextoyowy odpowiednik chodzenia w koszulce Twilight, choć kompletnie nie kręci cię wampirów o jaskrawej cerze.
Note finale du test
Les plus
- Potężne wibracje
- Bardzo skuteczny na punkcie G
Les moins
- Kitschowy wygląd
- Dla fanów
Mimo swojego kitszowego wyglądu, albo przynajmniej przeznaczenia dla fanów, rabbit Fifty Shades of Grey Greedy Girl jest bardzo skuteczny, z potężnymi wibracjami i kształtem, który idealnie nadaje się do stymulacji punktu G. Jeśli pokochaliście trylogię o pięćdziesięciu odcieniach, prawdopodobnie was zachwyci. Ale jeśli nie, prawdopodobnie znajdziecie inny sextoy, który będzie wam bardziej odpowiadał.




