Mit czy ciekawostka? Eroscillator 2 od dawna wzbudza zainteresowanie. Co go wyróżnia, poza nieco nietypowym wyglądem? Ten gadżet erotyczny zastępuje klasyczne wibracje wyjątkową technologią oscylacyjną. Nigdy jednak nie miałam okazji dorwać tego legendarnego sprzętu… aż do niedawna. Marka zgodziła się bowiem wysłać mi egzemplarz Eroscillator 2 Top Deluxe with G-Point, czyli najbardziej rozbudowanego zestawu z 7 wymiennymi końcówkami, którego poznawania nie mogłam się doczekać.
Ten gadżet powstał w Szwajcarii w 1996 roku, w czasach, gdy rozmowy o gadżetach erotycznych wciąż były nieśmiałe i często ograniczały się do zamkniętych kręgów. Na swojej oficjalnej stronie marka podkreśla związek urządzenia z Dr Ruth — nazwisko to, szczerze mówiąc, niewiele mi mówiło, zanim zagłębiłam się w historię tego gadżetu.
Dr Ruth Westheimer była amerykańską seksuolożką, bardzo znaną w latach 80. i 90., prowadzącą audycje radiowe, takie jak „Sexually Speaking”, i występującą w telewizji, gdzie bez tabu oswajała temat kobiecej przyjemności. Polecała Eroscillator 2 jako cenne narzędzie, które może urozmaicić życie seksualne, przedstawiając go jako sposób na stres i blokady utrudniające osiąganie orgazmu. W czasach, gdy społeczeństwu trudno było uznać te tematy za coś normalnego, ten wibrator oscylacyjny miał poparcie ekspertki.
Wreszcie mogę sprawdzić, czy ten klasyk nadal się sprawdza.
Opakowanie gadżetu erotycznego
Eroscillator 2 Top Deluxe jest zapakowany w niewielkie kartonowe pudełko.
W środku znajdują się gadżet, jego siedem końcówek zapakowanych osobno, przewód zasilający, adapter do gniazdka oraz plastikowe etui do przechowywania.
A do tego mały skarb vintage: instrukcja obsługi napisana z całą życzliwością słynnej Dr Ruth. Ta niewielka broszurka, zatytułowana „A primer on self pleasuring”, wnosi bardzo przyjemny powiew mądrości i nostalgii. Choć zalecenia, by przygotować satynową pościel, świece, czekoladę i kieliszek wina, pachną latami 90., główne przesłanie wciąż jest aktualne. Zanim przejdzie do szczegółów anatomicznych, Dr Ruth podkreśla to, co najważniejsze: warto stworzyć sobie spokojną przestrzeń i podarować sobie prawdziwą chwilę tylko dla siebie, żeby odpowiednio się nastawić.
Wygląd Eroscillator 2 Top Deluxe
Pod względem wyglądu Eroscillator ma w sobie coś z retro science fiction, co wywołuje uśmiech. Jego karbowana, brązowa obudowa z metalicznymi refleksami kojarzy mi się z dalekiem — tymi osobliwymi robotami-kosmitami przypominającymi kuchenne przybory z serialu „Doctor Who”. Jest kiczowaty, niemal retrofuturystyczny, a jego wydłużony kształt przywodzi na myśl przeskalowaną szczoteczkę elektryczną.
Też widzicie w nim dziwne podobieństwo do elektrycznej szczoteczki do zębów? Zwrot akcji: twórca Eroscillator, szwajcarski dentysta Philippe-Guy Woog, jest również wynalazcą pierwszej elektrycznej szczoteczki do zębów. Przyznajcie, że się tego nie spodziewaliście. Ja też nie. Natknęłam się na tę informację przypadkiem i najpierw uznałam ją za żart albo internetową miejską legendę. Potem jednak zauważyłam, że nazwa firmy widniejąca na stronie marki Eroscillator jest taka sama jak na stronie marki Broxo, związanej z Broxodent — pierwszą elektryczną szczoteczką do zębów, którą Dr Woog wprowadził na rynek w 1954 roku.

Końcówki dodają całości jeszcze bardziej osobliwego charakteru: od „palca” („Ultra Soft finger tip”) z miękką, białą, wypukłą częścią, przez „wąsy francuskiego legionisty” („French Legionnaire’s Moustache”) z ich dziwnym włosiem, po „winogrona i grzebień koguta” („Grapes and Cockscomb”). To zdecydowanie nie najładniejszy gadżet erotyczny na rynku, ale jego oldschoolowy wygląd ma swój urok.
Tekstura i materiały
Końcówki Eroscillator wykonano z TPR, a „palec” ma część z elastomeru silikonowego; końcówka „wąsy” jest zaś wyposażona w nylonowe włosie. Materiały te są nietoksyczne, ale elastomer pozostaje porowaty, więc trzeba dokładnie go czyścić. TPR jest miękki i dość sztywny, natomiast elastomer jest przyjemnie miękki.
Zasilanie Eroscillator 2
Eroscillator 2 jest przewodowy. Podłącza się go do gniazdka za pomocą przewodu o długości 3,6 metra, co zapewnia całkiem dużą swobodę ruchów, choć wymaga bliskości gniazdka. Przewód łączy się z gadżetem przez gniazdo zasilania u podstawy rękojeści; podczas używania trzeba jednak uważać, by nie szarpnąć za mocno kabla, bo może się odłączyć.
Nie ma tu opcji ładowania, co ogranicza możliwe okoliczności użycia, ale podczas domowych sesji sprawdza się jak skała.
Sterowanie i tryby
Sterowanie jest minimalistyczne: suwak na rękojeści pozwala przełączać się między trzema poziomami intensywności. Jest proste i intuicyjne, a kiedy człowiek zatraca się w chwili i nie ma ochoty bawić się przyciskami, sprawdza się świetnie.
Użytkowanie Eroscillator 2 Top Deluxe
Sercem działania Eroscillator 2 jest silnik z oscylacją osiową.
Jego szybki ruch na boki przypomina pracę elektrycznej szczoteczki do zębów. Współczesna szczoteczka może jednak rozpędzić się do 6000 cykli na minutę, podczas gdy Eroscillator stawia na wolniejszą oscylację osiową. Wykonuje od 3600 do 7200 ruchów na minutę (60–120 Hz), czyli z częstotliwością zbliżoną do tej w legendarnym Magic Wand (około 3000–6000 cykli).
Dzięki tym oscylacjom można uniknąć odrętwienia, które klasyczne wibracje mogą czasem powodować podczas dłuższych sesji. Zapewniają głębokie doznania, nie przeciążając zbyt szybko nerwów.
Urządzenie jest ciche — na sucho lekko buczy, ale po przyłożeniu do skóry ten dźwięk cichnie.
Siedem wymiennych końcówek poszerza zakres możliwości: od „Palca” do precyzyjnej pieszczoty łechtaczki, przez „Winogrono” lub „Łyżeczkę” do zabawy teksturami, „Kulę i kubeczek”, która obejmuje łechtaczkę, i „Wąsy legionisty” dla odrobiny oryginalności, aż po końcówki do penetracji, takie jak „Punkt G” czy „7 Pereł Orientu”.
Końcówki po prostu wpina się na metalowy trzpień umieszczony w otworze na końcu obudowy Eroscillator 2.
Końcówka „palec”
Najpierw wypróbowałam końcówkę „palec” (Ultra Soft Finger Tip) — wypustkę z miękką częścią przypominającą okrągłą piankę marshmallow.
Na najniższym poziomie mocy oscylacje są subtelne, przypominają stopniowe muśnięcia, które delikatnie pobudzają łechtaczkę. Przy maksymalnej mocy stają się precyzyjne i bezlitosne, prowadząc do orgazmu, który narasta falami.
Końcówka „złota łyżeczka”
Następnie wypróbowałam „złotą łyżeczkę” (Golden Spoon) z wklęsłą stroną i stroną pokrytą fakturą drobnych kropelek.
Wklęsła strona obejmuje łechtaczkę niczym miseczka, skupiając oscylacje i zapewniając otulające, intensywne doznania. Wypróbowałam płaską stronę, by uzyskać bardziej rozproszoną stymulację, i wytwarza ona cudowne tarcie, pobudzając również wargi sromowe, nie tylko sam środek. Jest wszechstronna i doprowadziła mnie do szybkiego, ale satysfakcjonującego szczytowania, a doznania utrzymywały się jeszcze potem.
Końcówka „winogrona i grzebień koguta”
Końcówka „winogrona i grzebień koguta” (Grapes and Cockscomb) jest dwustronna: z jednej strony ma małe kuleczki, które zapewniają efekt wielokrotnego mikromasażu, a z drugiej sztywne wypustki do punktowego nacisku.
„Winogrona” przyjemnie łaskoczą i świetnie nadają się do urozmaicenia doznań, gdy używa się ich na zmianę z innymi końcówkami. Wywołane nimi orgazmy są głębokie, jak fala wstrząsająca całym ciałem. Grzebień jest intensywniejszy, a przy zbyt mocnym nacisku niemal drażniący.
Końcówka „kula i kubeczek”
Końcówka „kula i kubeczek” (Ball and Cup) ma miseczkę obejmującą łechtaczkę, trochę jak stymulator ssący, tyle że z oscylacjami.
Doznania są skupione i intensywne, zwłaszcza przy maksymalnej mocy, która bez wysiłku prowadzi do błyskawicznych orgazmów. Uważam, że ta końcówka świetnie sprawdza się podczas szybkich sesji, bo oscylacje w zamkniętej przestrzeni wzmacniają wszystko, bez podciśnienia typowego dla innych gadżetów. Stała się moją ulubioną ze względu na swoją surową skuteczność.
Końcówka „wąsy francuskiego legionisty”
„Wąsy francuskiego legionisty” (French Legionnaire’s Moustache) to najdziwniejsza końcówka: po obu stronach środka ma dwa pęczki miękkiego włosia, ułożone prostopadle do osi.

Nylonowe włosie łaskocze srom, a środkowa część stymuluje łechtaczkę. Pomysł jest ciekawy i myślę, że doznania mogą się komuś spodobać, ale w moim przypadku łaskotanie bardziej mnie rozprasza i utrudnia skupienie się na stymulacji łechtaczki, niż faktycznie doprowadza mnie do orgazmu.
Końcówka „punkt G”
Jeśli chodzi o penetrację, końcówka „punkt G” (G-Point) jest smukła i zakrzywiona, by stymulować wewnętrzne partie.
Oscylacje przypominają rytmiczny masaż, który uciska, ale nie wibruje gwałtownie. To przyjemne podczas łączonej stymulacji zewnętrznej i wewnętrznej.
Końcówka „siedem pereł Orientu”
Na koniec „siedem pereł Orientu” (Seven Pearls of the Orient) — z ułożonymi w rzędzie kuleczkami, które zapewniają penetrację o wyraźnej teksturze — zaprojektowano z myślą o stymulacji wewnętrznej, dopochwowej lub analnej.

Oscylacje przesuwają perełki po ściankach, tworząc wyjątkowe tarcie, które pobudza konkretne punkty. Podobała mi się podczas urozmaiconej zabawy, choć wewnątrz oscylacje są nieco słabsze niż podczas stymulacji zewnętrznej.
Podsumowanie Eroscillator 2 Top Deluxe
Eroscillator 2 Top Deluxe udowadnia, że oldschoolowa mechanika wciąż może nas wiele nauczyć. Jego oscylacje osiowe zapewniają głęboką, długotrwałą przyjemność i pozwalają zachować wrażliwość nawet podczas długich sesji.
Od delikatnej precyzji końcówki „palec” po ukierunkowaną intensywność końcówki „kula i kubeczek” — doznania są różnorodne i przekonujące. Eroscillator 2 to pewna inwestycja dla osób, dla których liczy się przede wszystkim to, co gadżet oferuje, a nie jego wygląd. Jeśli szukacie niezawodnego gadżetu, który wyróżnia się na tle innych, zdecydowanie warto dać mu szansę, mimo nieco dziwacznego wyglądu. To taki gadżet, który stawia odkrywanie na pierwszym miejscu, pozwalając poznać nowe oblicza przyjemności. Skupia się na czystych doznaniach i świetnie nadaje się do prostego urozmaicania swoich doświadczeń.
Note finale du test
Les plus
- Bardzo precyzyjna stymulacja, intensywna i bez odrętwienia.
- Zestaw zróżnicowanych odczuć, zachęcający do eksploracji.
Les moins
- Bardzo charakterystyczny vintage'owy wygląd.














