W uzupełnieniu do naszego testu Womanizera, przedstawiamy opinię MagicToy, która ofiarowała swojej ukochanej Toy Story limitowaną edycję specjalną na Walentynki tego sextoya.

Od dłuższego czasu chcieliśmy tego imponującego Womanizera… A w pewnym momencie kalendarza zakochanych w końcu skusiliśmy się na tę specjalną edycję walentynkową…
Ponieważ standardowa wersja tego produktu została już przetestowana w całości, nie będziemy wracać do elementów wspólnych obu modeli.
Opakowanie Womanizera W100 edycja Walentynki
Skoro to edycja „specjalna na Walentynki”, całość dostarczana jest w kartonowym opakowaniu ozdobionym różami.
Wewnątrz, wspaniałe, sztywne etui w kolorze różowym chroni potwora i jego różne akcesoria.
Warto odnotować obecność zapasowego „stożka”.
Wygląd Womanizera W100 edycja Walentynki
Ogólny wygląd jest podobny do wersji standardowej, z wyjątkiem sitodruku „róż”, dedykowanego tej edycji walentynkowej.

Tekstura i materiał
Co do zastosowanych materiałów, edycja walentynkowa Womanizera jest w każdym punkcie identyczna z wersją standardową.
Nasada jest z silikonu, materiału bezwonnego i zdrowego dla organizmu. Reszta sextoya wykonana jest z sztywnego plastiku.
Sterowanie Womanizerem w wersji Walentynki
Sterowanie jest również takie samo jak w wersji standardowej, a mianowicie dwa przyciski :
- Mały srebrny przycisk, Włącz / Wyłącz, służący również do zmniejszania mocy.
- Przycisk typu „diament”, służący do zwiększania mocy.
Dostępnych jest pięć poziomów intensywności.
Skuteczność Womanizera
Co tu dużo mówić, narodziła się nowa gwiazda.
Wyobraźcie sobie na chwilę aspirację klitoridalną, która nie odrętwiałaby klitorisa, jak to może się zdarzać z innymi stymulatorami klitorisa (Magic Wand, itp.)…
Wyobraźcie sobie cunnilingusa, który od razu zaczynałby w trybie „orgazm”, wtedy, może będziecie mieć przysłowiową iskrę pojęcia o tym, na co jest zdolny ten mały klejnot…
W połączeniu z penetracją osiągaśmy wtedy prawdziwe orgazmiczne szczyty.

Mimochodem, nie wahajcie się przetestować tego magika zmysłów na innych partiach ciała (na przykład na sutkach…). Odkryjecie w ten sposób nowe odczucia, niezwykle przyjemne.
Po 45 minutach raczej intensywnego użytkowania nie zaobserwowaliśmy spadku autonomii. Doprecyzujemy więc tę informację w miarę kolejnych testów…
Note finale du test
Les plus
- Intensywne odczucia, inne niż te dostarczane przez klasyczny vibro
Les moins
- Wysoka cena
- Kitschowy wygląd
- Nie jest wodoodporny




