Le Miss Bi, jeden z najnowszych modeli z Generacji 5 marki Fun Factory, to mały królik potężniejszy, niż by się mogło sądzić.
Dzięki swojej stylizowanej formie, dalekiej od klasycznego królika z dwiema głowami typowego dla tej kategorii wibratorów, ten sextoy przyciągał już całą moją uwagę.
Ale to nie tylko detale kosmetyczne odróżniają Miss Bi od zwykłych królików. W istocie, jego dwa silniki są sterowane niezależnie od siebie. Do widzenia, banalne tryby proponujące wstępnie ustalone kombinacje wibracji obu gałęzi: to wy same decydujecie!
Oto test Miss Bi od Fun Factory.
Opakowanie sextoya
Co do opakowania, nic nowego w porównaniu z innymi sextoyami tej marki. Pudełko jest z kropkowanego kartonu, całkiem prezentowalne, ale jednorazowe. Brak jakichkolwiek akcesoriów do przechowywania.

Wygląd Fun Factory Miss Bi
Miss Bi to królik, czyli posiada dwie gałęzie. Grubsza wnika do pochwy, podczas gdy mniejsza stymuluje klitoris.
Jego całkowita długość wynosi 17 centymetrów, ale część wkładana jest stosunkowo krótka: 8 centymetrów, czyli dokładnie tyle, by sięgnąć punktu G.
Jego średnica, początkowo cienka na końcu (około 2 centymetry), staje się znacznie większa, gdy zbliżamy się do podstawy (nieco ponad 4 centymetry).

Co do gałęzi klitoralnej, jest bardzo szeroka, najszersza, jaką widziałam dotychczas w króliku. I to dobrze, bo dzięki temu, niezależnie od przyjętej pozycji, będzie w kontakcie z klitorem.
Tekstura i materiał
Jak wszystkie sextoye Fun Factory, powłoka Miss Bi jest w 100% wykonana z silikonu medycznego. Uchwyt zaś wykonany jest z plastiku ABS.
Elastyczność Miss Bi
Tekstura jest bardzo miękka, w stylu „skóry brzoskwini”. Z jednym tylko mankamentem: tendencją do przyciągania kurzu.
Pierwsza połowa (licząc od uchwytu) gałęzi wkładanej jest sztywna, podczas gdy jej koniec i gałąź klitoralna są elastyczne i giętkie. Nie ma żadnej trudności w idealnym ustawieniu toyki względem klito.
Ładowanie Fun Factory Miss Bi
Miss Bi jest ładowany.
Jego ładowarka, „Click & Charge”, jest kompatybilna ze wszystkimi wibratorami tej marki od „Generacji 4″. (Miss Bi należy do „Generacji 5″ czyli G5.)
Jego specyfika polega na tym, że zawiera magnes, który pozwala mu przylegać do uchwytu za pomocą dwóch zewnętrznych metalowych „nóżek”. Dzięki temu sextoy nie posiada żadnego otworu ładowania. Wibrator jest dzięki temu całkowicie wodoodporny i można go bez obaw zabrać pod prysznic lub do wanny.
Ładowarka „Click & Charge” dostarczana z Miss Bi ma na swoim drugim końcu złącze USB. Transformator nie jest dołączony. Można go ładować na PC lub pożyczyć transformator ze smartfona.
Miss Bi i Click & Charge
Nie zmierzyłam ani czasu ładowania, ani czasu, przez który Miss Bi jest w stanie nieprzerwanie działać po naładowaniu. Ale na pewno wystarcza na kilka użyc i nie rozładowuje się sam, gdy zostawimy go na boku (dzięki baterii litowej).
Sterowanie i tryby
Naprawdę interesująca specyfika Miss Bi: jego dwie gałęzie są sterowane niezależnie od siebie. Powiedziane tak, nie wygląda to na sensacyjną innowację, ale w praktyce zmienia to wszystko.
Sterowanie, umieszczone na uchwycie, składa się z trzech przycisków i jest dość intuicyjne:
- Na dole, przycisk „Fun” włącza (długim naciśnięciem) i wyłącza (krótkim naciśnięciem) sextoya.
- Środkowy przycisk, ozdobiony dużym okręgiem, pozwala wybrać tryb wibracji gałęzi klitoralnej.
- Górny przycisk, ozdobiony małym okręgiem, odpowiada za gałąź wkładaną.

Dla każdej gałęzi mamy dostęp do następujących wzorów:
- Trzy tryby wibracji ciągłych. Po włączeniu zaczynamy od intensywności „średniej”, następna jest najsilniejsza, do najniższej intensywności dostajemy się dopiero po pierwszym przejściu przez wszystkie dostępne tryby.
- Następnie tryb bardzo szybkich, regularnych pulsacji.
- Następnie tryb naprzemienny: silne pulsacje i nieco słabsze, zawsze w szalonym tempie.
- Na koniec tryb naprzemienny: bardzo szybkie pulsacje i nieco wolniejsze, bez zmiany intensywności.
Użycie Fun Factory Miss Bi
Pierwsza zaleta, na pewno najważniejsza: moc.
Z Generacją 5 (G5), Fun Factory nie idzie w słabość, a Miss Bi nie jest wyjątkiem. To prawdziwa bestia, jego wibracje są jak grzmot! To jeszcze nie to samo, ale nie jest daleko od mocy ultramocnego wibratora…
Dwa możliwe użycia:
Tylko na klitoris
Użycie zewnętrzne, stymulując klitoris końcem „grubej” gałęzi. Wibracje są wystarczająco silne, by osiągnąć orgazm w ten sposób.
Dzięki osobnemu sterowaniu dwóch silników, w tym czasie mała gałąź Miss Bi może pozostać nieruchoma, co eliminuje zakłócenia dźwiękowe i niepotrzebne rozproszenia.
Jako królik: obie gałęzie jednocześnie
Użycie wewnętrzne, w stylu królika: gruba gałąź jest wkładana, podczas gdy mała pozostaje przyciśnięta do klitorisa.
Wyrazzone wygięcie gałęzi „waginalnej” pozwala efektywnie stymulować punkt G. W tym czasie szeroka powierzchnia i mobilność małej gałęzi zapewniają nieprzerwany kontakt z klitorem, niezależnie od pozycji i ruchu Miss Bi.
Tryby „fantazyjne”, do których normalnie nie jestem największą fanką, mają tu realne zastosowanie. Przyniosą rytm, bez zbyt gwałtownego przejścia, ani przerwania nastroju. Bardzo lubię ich używać, nawet jeśli potem zwykle wracam do wibracji ciągłych, gdy chodzi o osiągnięcie orgazmu.
Podsumowanie królika Miss Bi od Fun Factory
Zalety:
- Ogromna moc. Dla królika – szacunek!
- Pomysłowe sterowanie, które daje użytkownicy więcej kontroli.
Wady:
- Choćbym się nie wiem jak starała, nie potrafię znaleźć prawdziwej wady Miss Bi.
Note finale du test
Les plus
- Bardzo mocny
- Intuicyjne sterowanie
Les moins
- Brak prawdziwych wad
Miss Bi od Fun Factory to świetny królik, prawdopodobnie najlepszy, jaki miałam okazję przetestować dotychczas.
Wśród moich ulubionych wibratorów, detronizuje nawet Ina 2 od Lelo, choć jestem jej wielką fanką. Zdecydowanie, sextoy w pełni godny polecenia!







