Fetyszyzm balonów jest w sumie dość rozpowszechniony. To dość łagodny fetysz, w którym główną rolę odgrywa przedmiot, który nikogo nie pozostawia obojętnym: balon.
Czy należycie do osób, które przebijają każdy balon, jaki znajdzie się w ich zasięgu, czy wręcz przeciwnie — boicie się „bum!” pękającego balonu, przyznajcie: kolorowy i ulotny balon nie pozostawia was obojętnymi.
Fetyszyzm balonów: czy należy je przebijać?
Fetyszyści balonów, czyli loonerzy, dzielą się na dwie grupy o zupełnie różnych upodobaniach. Z jednej strony są popperzy, którzy lubią przebijać balony. Z drugiej — non-popperzy, którzy panicznie boją się, że balon pęknie (czasami non-popperzy odczuwają pewnego rodzaju przywiązanie do balonów).
Zdarza się, że te dwa podejścia się łączą i looner boi się, że balon pęknie, ale jednocześnie czuje ekscytację, kiedy do tego dochodzi.
Jeden looner opowiada o swoim fetyszu na Reddicie. Przetłumaczę kilka fragmentów:
O podziale na popperów i non-popperów:
„Widziałem fora poświęcone fetyszystom balonów, które mają osobne działy dla popperów i non-popperów. Nierzadko też filmy fetyszystyczne są oznaczane tagiem „non-popping”.
Podsumowując, wyobrażam sobie, że gdyby odbywał się coroczny zlot loonerów, najlepiej byłoby wynająć dwa przeciwległe skrzydła budynku, w którym miałby się odbyć, żeby nie przeszkadzać non-popperom”.
O swoich praktykach seksualnych:
„Właściwie to całkiem proste: po prostu na nie wsiadam i/lub je „rucham”, aż osiągnę orgazm.
Nie pamiętam dokładnie, jak to się zaczęło, ale miałem wtedy około 11 lat… Zorientowałem się, że mój penis twardnieje i że mogę odczuwać bardzo ciekawe doznania w okolicy pachwiny (to było, zanim byłem w stanie ejakulować). Nie miało to nic wspólnego z orgazmami, jakie znam obecnie. Teraz, kiedy o tym myślę, wydaje mi się, że mogło chodzić o coś, co nazywa się „orgazmem bez wytrysku””.
O ryzyku, że balon pęknie w pobliżu jego jąder:
„Myślę, że bolałoby, gdybym nie miał na sobie żadnej warstwy odzieży ochronnej. Prawie nigdy nie bawię się balonem bez bielizny — nie lubię lepkiego uczucia lateksu w tym miejscu. Chyba miałem szczęście, że nigdy mi się to nie przytrafiło, ha ha.
Warto wiedzieć, że większe balony, takie jak te, które lubię, zwykle znacznie mniej szczypią, kiedy pękają. W rzeczywistości nie boli to więc tak bardzo, jak można by sobie wyobrazić”.
O tym, co jego otoczenie myśli o fetyszyzmie balonów
„Nie mówiłem o tym wielu osobom w prawdziwym życiu.
Jedyną osobą, która o tym wie, jest moja obecna dziewczyna. Na początku uważała to za trochę dziwne, ale po kilku wyjaśnieniach zrozumiała, dlaczego mnie to pociąga. Powiedziała, że sama nie czerpie szczególnej przyjemności z zabawy balonami, ale chętnie robi to dla mnie”.
Fetyszyzm balonów i pornografia loonerów
Filmy fetyszystyczne są bardzo łagodne dla osób, które nie są ani popperami, ani non-popperami: dziewczyna (ubrana) bawi się balonami, siada na nich i — w zależności od tego, do jakiej publiczności skierowany jest film — czasem je przebija. Nawet jeśli nie macie fetyszu balonów, jest kolorowo, zazwyczaj seksownie i całkiem przyjemnie się to ogląda.
- Dla popperów: balony przebijane nożyczkami oraz balony przebijane przez siadanie na nich.
- Dla non-popperów: w tym filmie żaden balon nie został zamordowany.

- „2 girls, 1 balloon” (nie spodziewajcie się niczego obleśnego).
Reportaże o fetyszyzmie balonów
Fetyszyzm balonów był tematem kilku reportaży:
- Reportaż wideo Huffington Post, w którym domina opowiada o tym, co ją podnieca: przebijaniu balonów.
- Również na Huffington Post można obejrzeć inny reportaż o mężczyźnie, który kocha balony (ale nie ma to podtekstu seksualnego) i nie znosi, kiedy pękają.
(Źródło ilustracji na początku artykułu: galeria Flickr użytkownika ewan traveler, Creative Commons)
