Sklep Dorcel Store przysłał nam męski masturbator analny Claire Castel.
Ten niewielki masturbator jest przeznaczony do stymulacji penisa i ma naśladować doznania towarzyszące penetracji analnej.
Z jego nazwy można wnioskować, że przedstawia, a dokładniej — odbyt aktorki porno Claire Castel.
Oto test masturbatora Sensation anale by Claire Castel.
Opakowanie
Sextoy jest po prostu owinięty folią, na której widnieją cechy produktu, jego nazwa oraz zdjęcie aktorki Claire Castel.
To niezbyt luksusowe opakowanie, ale przynajmniej nie zajmuje wiele miejsca.
Zewnętrzna część sextoya to sztywny plastikowy „cup” z pokrywką, dzięki której można dość szczelnie zamknąć wkład masturbacyjny (miękką część, do której wkłada się penisa).
Masturbator analny Claire Castel nie potrzebuje więc żadnych specjalnych akcesoriów do przechowywania. Można go po prostu włożyć do szuflady, nie martwiąc się o higienę.
Sextoy
Wygląd masturbatora analnego
Po zdjęciu plastikowej folii ukazuje się plastikowy cylinder, zamknięty od spodu, z którego wystaje różowomięsisty pagórek z otworem pośrodku.
Do środka otworu wciśnięto kapsułkę z lubrykantem, przez co całość wygląda trochę głupkowato.
Realistyczny? Eee…
Masturbator analny Claire Castel nie przypomina tego ze zdjęcia na stronie produktu w sklepie Dorcel Store, gdzie można podziwiać całego różowego, całkiem „realistycznego” siusiaczka.

Otwór do penetracji w tym sex toyu nie przypomina specjalnie odbytu — to po prostu idealnie okrągły otwór pośrodku wgłębienia, które ma chyba symbolizować szparę między pośladkami… Widać kilka ledwie zarysowanych kresek przedstawiających obrys odbytu, ale trudno nazwać to „realistycznym”.
Nie umiem powiedzieć, czy model sprzedawany przez Dorcel Store zmienił się od czasu zrobienia oficjalnego zdjęcia, czy też osoba odpowiedzialna za ilustrację na stronie uznała po prostu, że siusiaczek będzie ładniejszy z większą liczbą siusiaczkowych szczegółów.

No cóż, to sextoy w kształcie schematycznego rysunku odbytu. Jeśli więc szukaliście realistycznego sextoya, to pudło, a jeśli woleliście uniknąć zbyt wielu szczegółów anatomicznych pod fiutem ręką, to tym lepiej.
Jedno jest natomiast pewne: trudno powiedzieć, że ten masturbator przedstawia odbyt Claire Castel, a przynajmniej nie bardziej niż odbyt waszej sąsiadki czy wasz własny. Wnioskuję więc, że trzy pozostałe masturbatory z tej samej serii (sygnowane przez Annę Polinę, Yasmine i Sabrinę Sweet) muszą być identyczne, pomijając opakowanie.
Tekstura i materiały
Podany skład osłonki to: „100% elastomerów termoplastycznych (TPE)”. W praktyce ta informacja jest dość ogólna, bo elastomerów jest bardzo wiele (na przykład Tenga też są wykonane z TPE, ale trudno doszukać się podobieństwa, poza miękkością)… Wiadomo tylko, że to materiał porowaty (a więc trudny do wyczyszczenia w 100%) i zaznaczono, że nie zawiera ftalanów.
Obudowa masturbatora Sensation anale by Claire Castel
Ten sam problem co w przypadku Fleshlight: materiał niezbyt ładnie pachnie… Trochę śmierdzi, ma dziwny, chemiczny zapach… Wygląda na to, że został perfumowany, żeby złagodzić ten problem, ale mieszanka zapachu plastiku i perfum jest naprawdę niezbyt udana (Ona uważa, że pachnie jak przeterminowany podkład).
Ostatecznie zapach nie jest ani lepszy, ani gorszy niż w przypadku Fleshlight. Podczas mycia słabnie, dlatego przed pierwszym użyciem masturbator długo się kąpał.
Jeśli chodzi o teksturę, materiał jest miękki i całkiem przyjemny w dotyku. Gdy wywinie się osłonkę na lewą stronę jak rękaw swetra, widać, że jej wnętrze ma teksturę: dość delikatne rowki, ułożone prostopadle do penisa i coraz gęściej, im bliżej dna, oraz kilka rzędów wypustek przy samym końcu.
Obudowa jest natomiast wykonana ze sztywnego plastiku.
Pielęgnacja
Masturbator Sensation Anale nadaje się do wielokrotnego użytku. Oczywiście trzeba więc myć go po każdym użyciu.
Pielęgnacja wygląda mniej więcej tak samo jak w przypadku Fleshlight. Wyjmuje się osłonkę z obudowy i myje wodą z mydłem. Można też użyć środka do czyszczenia sextoyów — tak zaleca oficjalny opis produktu. Następnie trzeba dokładnie spłukać i dobrze wysuszyć.
Użytkowanie
Przed rozpoczęciem trzeba wszystko dobrze nawilżyć, bo inaczej penetracja może okazać się trudna. Zaleca się odkręcić drugą zatyczkę masturbatora (tę po stronie, z której nie wkłada się fiuta) i wlać trochę lubrykantu do odsłoniętego w ten sposób otworu. Nasmarowanie lubrykantem również samego penisa nie zaszkodzi.

Jeśli chodzi o użytkowanie, moja opinia może być stronnicza. Po pierwsze, nigdy nie byłem wielkim fanem masturbatorów w ogóle, a po drugie, to jedyny analny model, który miałem dotąd okazję przetestować.
Doświadczenie było jednak całkiem udane, a komfort i doznania były jak najbardziej na miejscu. Właściwie chyba wolę tego typu masturbatory od tych większych, na przykład waginalnych Fleshlight czy dużych, „abstrakcyjnych” Tenga. Penis jest w nich bardziej ściśnięty, więc doznania są wyraźniejsze. Poza tym podczas używania ma się mniejsze poczucie, że trzyma się w ręku ogromny, ciężki przyrząd.
Niestety nie mogę powiedzieć, czy ten masturbator wypada lepiej, czy gorzej od innych podobnych modeli, bo żadnego innego nie testowałem.
Podsumowanie testu masturbatora analnego Claire Castel
Zalety:
- Opakowanie: niewielka obudowa, która nie zajmuje dużo miejsca i ułatwia przechowywanie.
- Cena: mniej niż 20 euro za masturbator wielokrotnego użytku — to niedrogo.
Wady:
- Intensywny, chemiczny zapach.
- Niezbyt udany „realizm”.
Krótko mówiąc:
Masturbator Sensation Anale by Claire Castel nie jest specjalnie realistyczny i ma ten sam problem z zapachem co Fleshlight. Jest jednak całkiem praktyczny, skuteczny i niedrogi.
Note finale du test
Les plus
- Mały rozmiar
- Niska cena
Les moins
- Silny chemiczny zapach
- Mało realistyczny











