Le Man Wand to wibrator dla mężczyzn typu „magic wand”.
Choć dotąd ultramocne wibratory przeznaczone były głównie do stymulacji kobiecych łechtaczek, używanie ich na penisach nie jest niczym nowym. Świadczą o tym liczne filmy porno, a także wpis na forum Objets De Plaisir.
Co wyróżnia Man Wand? Kształt tego gadżetu erotycznego, dopasowany do anatomii penisa, pozwala przenosić wibracje na cały obwód żołędzi.
To jednak nie pierwszy wibrujący gadżet erotyczny dla mężczyzn. Wyprzedził go Cobra Libre marki Fun Factory. Ten „wibrator do fiuta” wzbudził moją ciekawość, więc postanowiłem go przetestować.
Opakowanie gadżetu erotycznego
Opakowanie nie wyróżnia się niczym szczególnym — to kartonowe pudełko. W zestawie znajduje się jednak materiałowy pokrowiec do przechowywania.
Wygląd Man Wand
Czarny Man Wand wygląda jak klasyczny, bezprzewodowy wibrator typu „magic wand”. Z tą różnicą, że jego głowica ma coś w rodzaju „zacisku na fiuta”, jakby przeszczepiono go tam po to, by stworzyć Frankenwibrator.
Ale bez obaw, ta wypustka jest elastyczna i nie zaciska się.
Poza tym jego wygląd jest dość neutralny.
Tekstura i materiały
Powłoka Man Wand jest wykonana z czystego silikonu, materiału bezzapachowego i bezpiecznego dla organizmu.
Rączka jest sztywna, szyjka elastyczna, a głowica twarda od strony „klasycznego kształtu” i bardzo miękka od strony „zacisku na fiuta”.
Zasilanie
Man Wand ładuje się za pomocą kabla typu jack, który podłącza się do portu USB. Zwykłe micro-USB byłoby lepszym rozwiązaniem, ale to też nie koniec świata.
Jest w pełni wodoodporny.

Przyciski i tryby
Sterowanie obejmuje trzy przyciski:
- okrągły, do włączania i wyłączania gadżetu erotycznego,
- z falami, do przełączania na kolejny tryb,
- z pionowymi kreskami, do regulacji intensywności wibracji.
Man Wand ma aż 20 trybów wibracji, a każdy z nich oferuje osiem poziomów intensywności. Dwadzieścia — to sporo…
Właściwie aż za dużo. Jeśli po znalezieniu odpowiedniego trybu przypadkiem naciśniemy przycisk przełączający na kolejny, trzeba przeklikać 19 trybów, żeby wrócić do właściwego.

Ale ostatecznie najskuteczniejszy jest pierwszy tryb, ciągły.
Zasada działania Man Wand
Man Wand można przykładać do żołędzi lub trzonu albo przesuwać wzdłuż penisa ruchem posuwisto-zwrotnym, tak jak robi się to ręką podczas masturbacji. Wibruje w trakcie przesuwania.
Warto użyć sporej ilości lubrykantu, żeby doznania były przyjemniejsze.

Skuteczność Man Wand
Wibracje Man Wand są dość mocne, ale słabsze niż w Fun Factory Manta. Poza tym jego „zacisk” słabiej obejmuje penisa. Uważam więc, że jest mniej skuteczny. Mimo to sposób użycia i doznania są dość podobne.
No cóż, bez problemu dochodzę do orgazmu z tym wibratorem do fiuta, ale osobiście nie jestem wielkim fanem wibracji na fiucie i zdecydowanie wolę masturbację „ręczną”.
Podoba mi się jednak w tym gadżecie erotycznym to, że można dowolnie wybrać miejsce, na które przenosi się wibracje, a jednocześnie zachować wystarczający dostęp do penisa, by móc „walić konia” drugą ręką. Wibracje mogą więc stanowić dodatkowe doznanie, zamiast być jedynym rodzajem stymulacji.
Jeśli chodzi o głośność, to nie jest cichy wibrator, ale nie obudzi przez to sąsiadów.
Podsumowanie Man Wand
Zalety:
- Wibracje zapewniają inne doznania.
- Ta stymulacja może być uzupełnieniem masturbacji ręcznej — nie trzeba wybierać jednego albo drugiego.
Wady:
- Jest nieco słabszy i nieco gorzej zaprojektowany niż Fun Factory Manta.
Note finale du test
Les plus
- Różne odczucia dzięki wibracjom
- Można go łączyć z masturbacją manualną
Les moins
- Mniej mocny i mniej ergonomiczny niż Fun Factory Manta
Merci à Passage du Désir de nous avoir fourni le Man Wand pour ce test


