Fairy Turbo: test wibromasażera mega-mocnego

le

Fairy Turbo to najnowszy gadżet erotyczny japońskiej marki.

Prawdopodobnie słyszeliście już o Fairy — tym ultramocnym wibratorze, słynącym z tego, że potrafi doprowadzić do szału nawet najbardziej oporną łechtaczkę.

Fairy Turbo

Testowaliśmy już na tym blogu kilka wersji: Mini, przewodowy, Lithium, ładowany, oraz Pocket Mini, przenośny.

Fairy wypuściło właśnie dwa nowe modele: Turbo i Black Exceed. Sklep Kisskiss.ch zgodził się dostarczyć nam jeden z nich do testów. Wybrałam więc Turbo.

Oto test Fairy Turbo.

Opakowanie Fairy Turbo

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-3 objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-2

 

Fairy Turbo przychodzi w kartonowym pudełku w różowo-białej kolorystyce.

Ozdobiono je zdjęciami gadżetu erotycznego z różnych stron, komentarzami po angielsku i japońsku oraz kilkoma wróżkami i motylami (to logo można znaleźć także na innych gadżetach erotycznych tej marki). Pudełko jest jednorazowe.

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-1 objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-4

 

W zestawie znajduje się pokrowiec do przechowywania z różowego, puszystego materiału. Jest podobny do pokrowców dołączanych do pozostałych Fairy.

Fairy Turbo w pokrowcu

Gadżet erotyczny

Wygląd Fairy Turbo

Wizualnie Fairy Turbo bardzo przypomina Fairy Mini: magiczną różdżkę z Sailor Moon, z białą główką i różową rączką, z której wystaje kabel.

Fairy Turbo

Główka jest odrobinę szersza niż w Fairy Mini, a plastik wydaje się grubszy. Jest jeszcze jedna różnica: główka jest całkowicie gładka, bez rowków po bokach, które mają Mini i Lithium, dzięki czemu łatwiej ją wyczyścić… W innych modelach te przeklęte rowki mają tendencję do zapychania się zaschniętym lubrykantem, a pozbycie się go bywa niezłą mordęgą.

 

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-18objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-17

 

Rączki obu gadżetów różnią się kilkoma kosmetycznymi detalami: rączka Turbo ma bardziej gruszkowaty kształt, pokrętło regulacji jest cieńsze i, rzecz jasna, logo jest inne.

W Fairy Turbo koniec rączki ma kształt „trąbki” (może po to, żeby nie uszkodzić kabla?), a przede wszystkim ma więcej otworów wentylacyjnych.

 

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-5 objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-16

 

Tekstura i materiał

Fairy Turbo, tak jak pozostałe Fairy, jest z twardego plastiku. Główka jest sztywna, ale szyjka elastyczna.

Wibrator Fairy Turbo

Zasilanie

Podobnie jak Mini, Fairy Turbo podłącza się do prądu. Jego kabel jest nieco dłuższy: ma 2,5 metra, podczas gdy kabel Mini ma 2 metry.

A co najważniejsze, pojawiła się nowość: wibrator wyposażono w system chłodzenia z wentylatorem, który zapobiega przegrzewaniu się (a więc prawdopodobnie ogranicza ryzyko szybkiej awarii). Widać to przy maksymalnej mocy: gdy zbliżymy dłoń do otworów wentylacyjnych na rączce wibratora, czuć strumień powietrza.

 

Otwory wentylacyjne i pokrętło regulacji na rączce Fairy Turbo

 

Sterowanie i tryby

Sterowanie jest takie samo jak w Fairy Mini (albo Lithium, albo Body Wand): pokrętło, które obsługuje potencjometr.

Trzymając palec blisko pokrętła, można dowolnie regulować moc wibracji i płynnie, bez szarpnięć, przechodzić od „całkiem mocno” do „hiper-mega-ultra-bydlęco mocno”. Obsługa jest prosta, intuicyjna i przyjemna.

Korzystanie z Fairy Turbo

Poziom hałasu

Pod względem hałasu Fairy Turbo jest mniej więcej na poziomie Fairy Mini… Turbo jest nawet ociupinkę głośniejszy. Cudów nie ma: coś, co wibruje bardzo mocno, robi sporo hałasu.

 

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-11objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-15

 

Poręczność

Rączka Fairy Turbo dobrze leży w dłoni, moc wibracji łatwo regulować, a kabel jest wystarczająco długi, żeby można było używać wibratora w rozsądnej odległości od gniazdka. Nie jest przesadnie przenośny, ale do używania w domu nadaje się świetnie.

 

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-7objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-6

 

Skuteczność

Fairy Turbo jest jeszcze mocniejszy niż Fairy Mini, czyli: ultra-mega mocny.

Testowane na Objets de Plaisir ultramocne wibratory
Fairy Turbo i inne ultramocne wibratory testowane na Objets de Plaisir

 

Mówiąc konkretnie: czy naprawdę potrzebna jest aż taka moc w wibratorze? Wszystko zależy od tego, co zamierzamy z nim robić.

Jeśli używa się go jak zwykłego wibratora (czyli bezpośrednio na łechtaczce), to raczej nie: nigdy nie ustawiłam go wtedy na maksymalną moc… Wibruje za mocno, moja łechtaczka się boi… A żeby błyskawicznie osiągnąć orgazm, wcale nie muszę ustawiać go na pełną moc.

Fairy Turbo i ładowany Body Wand
Fairy Turbo i ładowany Body Wand

 

Ale dzięki temu można wypróbować inne techniki wibracyjnego młócenia, wykorzystując rozchodzenie się wibracji.

Są na tyle intensywne, że bardzo łatwo doprowadzają do orgazmu nawet wtedy, gdy wibrator kieruje się obok łechtaczki. Daje to ciekawe doznania, a tarcia jest mniej, więc można korzystać z niego dłużej.

Fairy Turbo i ładowany Body Wand

Można też używać go przez ubranie.

Porównanie z Fairy Mini

objetsdeplaisir-test-vibro-fairy-turbo-22Ulepszenia:

  • Główka Fairy Turbo jest gładka, bez rowków, dzięki czemu łatwiej ją wyczyścić.
  • Ma system wentylacji, który zapobiega przegrzewaniu się silnika (a więc prawdopodobnie wydłuża jego żywotność).
  • Fairy Turbo jest (jeszcze!) mocniejszy niż Fairy Mini (a to już coś).
  • Jego kabel jest nieco dłuższy.

Minus:

  • Fairy Turbo jest droższy. Kosztuje około 80 euro, podczas gdy Fairy Mini kosztuje około 50 euro.

Co pozostaje bez zmian:

  • Wygląd: kilka szczegółów pozwala odróżnić oba modele, ale nadal mamy do czynienia z różowym gadżetem erotycznym w kształcie mikrofonu.
  • Poziom hałasu: jest głośno. Jeśli macie w domu zbyt cienkie ściany, sąsiedzi mogą się zastanawiać, co robicie w sypialni z blenderem.

Podsumowanie Fairy Turbo

Fairy Turbo to ulepszona wersja Fairy Mini: jest jeszcze mocniejszy, łatwiejszy do wyczyszczenia, być może trwalszy, a jego kabel jest nieco dłuższy.

W zamian kosztuje więcej, ale różnica w cenie nie jest aż tak duża.

Krótko mówiąc: wszystko zależy od tego, ile chcecie wydać. Fairy Mini to wyjątkowo skuteczny i ogólnie całkiem dobrze zaprojektowany gadżet erotyczny; Fairy Turbo jest jeszcze lepszy i jeszcze mocniejszy, ale kosztuje trochę więcej. Oba modele są zdecydowanie godne polecenia i cholernie skuteczne.

Fairy Turbo
Turbo leży na swoim pokrowcu do przechowywania

 

Note finale du test

9 / 10

Les plus

  • Ultra-über-mega-mocny
  • Całkowicie gładka głowica, łatwa do czyszczenia
  • Długi kabel
  • System wentylacji

Les moins

  • Głośny

 

 

Collectionneuse compulsive de sextoys dont la collection prend désormais plus de place que ma garde-robe, je teste chaque accessoire coquin avec une exigence sans faille.

Laisser un commentaire

Votre adresse e-mail ne sera pas publiée. Les champs obligatoires sont indiqués avec *