Prezerwatywa Pronto to ultraszybka gumka. Nie, to nie znaczy, że wywołuje przedwczesny wytrysk. Uff: chyba że akurat oddajesz nasienie do banku spermy albo robisz test płodności, przydatność takiego wynalazku byłaby, szczerze mówiąc, mocno ograniczona.
Pronto to po prostu prezerwatywa, którą łatwo i szybko się zakłada.
Na czym polega ten pomysł? Podobnie jak tampony, te gumki mają aplikator, który wyrzuca się zaraz po założeniu prezerwatywy.
Jasne, założenie gumki nie powinno trwać trzech godzin.

Ale cóż, czasem mogą się przytrafić drobne niedogodności. Na przykład trzeba poprawić, kiedy próba rozwinięcia sprzętu od niewłaściwej strony nie wypali. Albo, co bardziej kłopotliwe, psotny penis postanawia zwiotczeć, kiedy próbujemy go ubrać. Bo penis nie zawsze wie, co jest w interesie jego właściciela.
Krótko mówiąc, gdy od czasu do czasu coś idzie nie tak, uproszczenie tego etapu nie zaszkodzi.
Instrukcja użycia prezerwatywy Pronto
Pronto wynaleziono w Republice Południowej Afryki, gdzie jest w sprzedaży od 2006 roku. Na eksport trafiło jednak dopiero całkiem niedawno.
Te prezerwatywy kosztują około 13 euro za pudełko zawierające 10 sztuk w Kisskiss.ch, skąd otrzymaliśmy tę próbkę. To niewiele więcej niż za Durex czy Manix w pobliskim supermarkecie.
Pronto czy nie, przypominam, że gumki mogą być kwestią życia lub śmierci, a żaden pretekst nie może się z tym równać.



