Gdy zobaczyłam, że sklep Espace Libido ma w ofercie dildo Tantus Max O2, czym prędzej poprosiłam o możliwość przetestowania go.
Dildo „realistyczne” budzą moją ciekawość i bawią mnie.
To dość dziwne uczucie, kiedy penetruje cię przedmiot mniej lub bardziej przypominający prawdziwego penisa. A gdy zakładasz realistyczne dildo do uprzęży, łatwiej wczuć się w sytuację i nagle wyobrazić sobie, że ma się fallusa pełnego żył i sterczącego jak trzeba.
Jest jednak pewien problem: wiele „realistycznych” zabawek erotycznych wykonanych jest z opatentowanych materiałów, których skład chemiczny często budzi wątpliwości.
Marka Tantus słynie jednak z tego, że używa wyłącznie czystego silikonu doskonałej jakości, materiału bezpiecznego dla organizmu i bezzapachowego.
To drugie realistyczne dildo, które mamy okazję testować. Pierwszym było Fleshjack Boys Jason Visconti Dick.
Opakowanie zabawki erotycznej
Podobnie jak większość przetestowanych przez nas zabawek Tantus, Tantus Max O2 jest sprzedawany w przezroczystym plastikowym pudełku.
To największe pudełko, jakie do tej pory widziałam w przypadku dildo tej marki… I nic dziwnego: Max O2 zdecydowanie nie jest miniaturową zabawką erotyczną.
Wygląd Tantus Max O2
Tantus Max O2 jest więc całkiem spory. Biorąc pod uwagę jego nazwę („Max”), powinnam była się tego domyślić.
To kawał sprzętu: 20 centymetrów długości, z czego nieco ponad 17 cm można wsunąć, i prawie 5 centymetrów średnicy. Rozmiar wciąż wiarygodny jak na ludzkiego penisa, ale znacznie powyżej średniej: całkiem rozsądne wymiary jak na dobrze wyposażonego aktora porno.
Jeśli chodzi o wygląd, przypomina penisa, razem z jądrami. Ale i tak nie aż tak bardzo jak dildo Fleshjack Jason Visconti, które testowaliśmy.
Zdecydowanie nie jest odlewem prawdziwego penisa. Na przykład jajeczka, czyli dwie małe kuleczki oddalone od siebie, nie wyglądają realistycznie. To raczej lekko stylizowana wersja w jednolitym beżowo-brązowym kolorze.
Tantus Max O2 (po lewej) i Fleshjack Jason Visconti (po prawej)
Nie oznacza to, że Tantus nie zna się na męskiej anatomii: tak właśnie miało być. Te spłaszczone jądra pozwalają dildo mieć szeroką, płaską podstawę, dzięki czemu można je zamocować w uprzęży z pierścieniem (system mocowania „O-Ring”).
Tekstura i materiały
Tantus Max O2 wykonano z silikonu klasy medycznej, podobnie jak wszystkie zabawki erotyczne tej marki. Tantus słynie bowiem z propagowania stosowania bezpiecznych materiałów. Jakość materiału nie jest więc żadnym zaskoczeniem.
Warto jednak zwrócić uwagę na ciekawą cechę jego tekstury: na powierzchni jest bardziej miękkie niż w środku. Nie wiem dokładnie, jak to zrobiono: prawdopodobnie połączono dwie warstwy silikonu o różnej twardości (nie wydaje się, żeby wewnątrz znajdował się sztywny „trzon”), ale łączenia nie da się wyczuć.
Mięciutkie!
Dzięki temu mamy miękkie i przyjemne w dotyku dildo na zewnątrz, z twardszym rdzeniem, który sprawia, że stoi prosto jak kij. Na tym poprzestanę, bo brzmię, jakbym mówiła o cieście z kawałkami czekolady.
Jego „żołądź” jest gładki i dość elastyczny (można ścisnąć go palcami i zrobić „Pruut! Pruut!”), podczas gdy powierzchnia reszty „penisa” i „jąder” jest bardziej miękka i naprawdę przypomina skórę penisa (Penis jest miękki. Jeśli akurat jakiś masz pod ręką, pomacaj i się przekonaj).
Od strony, która ma stykać się z podłogą / dłonią / wnętrzem uprzęży / czymkolwiek, co przyjdzie ci do głowy (niepotrzebne skreślić), podstawa jest solidna, ale wciąż elastyczna.
Używanie Tantus Max O2 z uprzężą
Mamy kilka uprzęży z systemem mocowania „O-Ring”, między innymi Tantus Bend Over Intermediate. Byłam bardzo podekscytowana na myśl o tym, że będę mogła dumnie wymachiwać swoim zupełnie nowym silikonowym fallusem, niczym naturalnym przyrodzeniem. Tym bardziej że mniej więcej w tym samym czasie dostaliśmy Bella od Spareparts, bardzo ładną uprząż w formie majtek, całą w koronkach, której test opublikujemy już wkrótce.
Niestety żadna z naszych uprzęży nie miała pierścienia wystarczająco dużego. Nie mogłam więc (jeszcze) przetestować go w ten sposób. Ale zamierzam coś z tym zrobić, gdy tylko nadarzy się okazja.
Od lewej do prawej na zdjęciu: Tantus Max O2, Fleshjack Jason Visconti, Fun Factory Tiger, Tantus Comet i największe dildo z zestawu Tantus Bend Over. Jak widać, Max O2 jest największy.
Ten problem da się rozwiązać: wystarczy przed wyborem uprzęży sprawdzić wymiary jej pierścienia albo, w przypadku uprzęży takiej jak Tantus Bend Over, w której można wymieniać pierścień, kupić większy.
Tyle że znalezienie w sexshopie zapasowego pierścienia do uprzęży wcale nie jest łatwe.
Ale jest dobra wiadomość: te małe przedmioty wykorzystuje się również w hydraulice. Prawdopodobnie to ich pierwotne zastosowanie, które później zaadaptowano ku wielkiej radości miłośników strap-onów. Poszukaj w sklepie z artykułami budowlanymi uszczelki typu O-ring o pasujących wymiarach (jeśli poszukiwania zaprowadzą cię do anglojęzycznego internetu, szukaj hasła O-Ring), a jeśli ją znajdziesz, problem z głowy. Nie testowaliśmy tego sposobu, ale internet go zatwierdził.
Używanie Tantus Max O2 jako zwykłego dildo
Nie mając uprzęży w odpowiednim rozmiarze, musiałam zadowolić się bardziej klasycznym zastosowaniem Tantus Max O2 jako zwykłego dildo. I to też było bardzo przyjemne.
Wkładanie zabawki erotycznej
Jest duże, więc nie żałowałam lubrykantu (pod ręką miałam akurat Durex Play na bazie wody oraz silikonowy Pjur Back Door, który jest kompatybilny z zabawkami z czystego silikonu) i ograniczyłam się do penetracji waginalnej, bo moja pipka trochę przestraszyła się takiej średnicy.
Jego główka jest najmiększą częścią. Z punktu widzenia mojej waginy, która znacznie gorzej niż opuszki palców rozróżnia faktury, w dotyku jest całkiem podobna do żołędzi (bardzo dużego) penisa.
Przy takim samym rozmiarze zwykle uważam, że zabawkę erotyczną trudniej włożyć niż penisa, bo większość zabawek jest sztywniejsza od męskiego członka. Nawet gdy jest w świetnej formie i ma radosny, niezłomny wzwód, penis zawsze zachowuje pewną elastyczność. Można ścisnąć go palcami i zrobić „Pruut! Pruut!”, choć jego właściciela raczej to nie podnieca. Dildo rzadko jest aż tak miękkie.
Tantus Max O2 jest za to mniej więcej tak „miękki” jak prawdziwy penis w erekcji i ma taki sam kształt.
Wrażenia
Wrażenia, jakie daje, są więc bardzo podobne do tych, których dostarcza (bardzo duży) fiut podczas penetracji waginalnej. Wkłada się go dość łatwo, oczywiście pod warunkiem, że jest się odpowiednio w nastroju.
Jasne, sam się nie porusza: zastępuje wyłącznie penisa, a nie osobę, która go nosi.
Kolejna zaleta: stoi całkiem stabilnie. Można na niego usiąść i spróbować pozycji „bez użycia rąk”. Często używam dodatkowo wibratora łechtaczkowego, więc doceniam tę swobodę ruchów.
Dilda, które stoją: dwa realistyczne (Tantus Max O2 i Fleshjack Jason Visconti), jedno kolorowe (Tantus Comet) i dwa jednokolorowe (Fun Factory Tiger oraz największe dildo z zestawu Tantus Bend Over).
Podsumowanie: dildo Tantus Max O2
Zalety:
- Całkiem fajna tekstura. Miękkie i przyjemne w dotyku na powierzchni, gęstsze w środku. Oczywiście nie można pomylić go z prawdziwym penisem, ale w dotyku jest do niego zbliżone.
- Ogólnie rzecz biorąc, jest dobrej jakości: wykonano je z bezpiecznego, trwałego materiału, więc można zakładać, że posłuży długo.
„Neutralne” cechy:
- Jest naprawdę duże (więc nie każdemu przypadnie do gustu i nie będzie pasować do każdej uprzęży).
- Materiał jest świetny, ale to nie odlew, więc brakuje szczegółów. Krótko mówiąc, przez to nie jest aż tak realistyczne w dosłownym znaczeniu tego słowa. To też niekoniecznie wada, a po prostu kryterium, które warto wziąć pod uwagę przy wyborze. Niektórym zbyt realistyczne zabawki erotyczne mogą się wręcz wydawać trochę creepy.
Wady:
- Brak wad. (Może pokrowiec by się przydał?)
W skrócie
Tantus Max O2 to zabawka erotyczna wyjątkowo realistyczna pod względem tekstury.
- Całkiem przekonująco naśladuje doznania, jakie daje penis sporych rozmiarów. A do tego wygodnie się go używa.
- Stoi. Ale, uwaga, penis z człowiekiem też.
- Jest też bezpieczny dla organizmu, bo wykonano go w 100% z silikonu.
Bardzo mi się podoba i uważam, że świetnie sprawdza się podczas penetracji waginalnej.
Żałuję jednak, że nie udało mi się znaleźć uprzęży pasującej do jego średnicy. Jego naturalna w dotyku tekstura powinna też dodać realizmu odgrywaniu scenek BDSM, na przykład podczas robienia loda dildo w uprzęży. Spróbuję coś z tym zrobić i uzupełnić artykuł o informacje na temat moich znalezisk.
Na koniec jeszcze jedna uwaga dotycząca realizmu w porównaniu z dildo marki Fleshjack, dla osób poszukujących jak najbardziej realistycznej zabawki: jeśli wziąć wszystko pod uwagę, oba wypadają podobnie.
Tantus jest znacznie bardziej realistyczny pod względem materiału, odporności na nacisk itd., natomiast Fleshjack wypada pod tym względem dużo mniej wiarygodnie, ale za to znacznie lepiej odwzorowuje detale i powierzchnię, dzięki wyjątkowo precyzyjnemu i udanemu odlewowi.
Podsumowując, oba są równie realistyczne, tylko na różne sposoby. Idealna realistyczna zabawka erotyczna byłaby bez wątpienia połączeniem tych dwóch.
Note finale du test
Les plus
- Bardzo fajna tekstura
- Stoi samodzielnie
- Dobra jakość
Les moins
- Zbyt duży na wiele uprzęży
- Mało realistyczny wygląd (dla realistycznego sextoya)
Merci à Espace Libido de nous avoir fourni le Tantus Max O2 pour ce test















